Wolność i suwerenność jako wartości polityczne.pdf

Изображение
Код языка
Polish
Опубликовано Edyta Pietrzak - сб, 02/10/2018 - 11:30

Комментарии

Może przyda się Pani do ewentualnej kontynuacji tematu, który dziś stał się "gorący", tekst Leszka Kołakowskiego "Czy może Europa zaistnieć" http://publica.pl/teksty/kolakowski-czy-moze-europa-zaistniec-2-60628.h…
Pisze on w nim: "Jak więc rzecz się ma z suwerennością? Na próżno twierdzić, że proces jednoczenia europejskiego pozostawia suwerenność państw nietkniętą. Suwerenność jest stopniowo obcinana i będzie obcinana coraz bardziej. Suwerenność, zauważyć trzeba, nie polega na tym, by państwo mogło się nie liczyć z istnieniem, interesami i aspiracjami innych państw. W takim sensie nie są suwerenne nawet Stany Zjednoczone. Państwo jest suwerenne nie przez brak faktycznych ograniczeń narzucanych przez innych ani przez – niewykonalną – autarkię gospodarczą, ale przez to, że jakiekolwiek decyzje podejmuje, złe czy dobre, podejmuje je samo, również gdy wymusza je sytuacja albo inni: państwo, które coś postanawia w wyniku groźby sąsiadów, nie traci przez to suwerenności, jest bowiem w jego mocy postanowić inaczej, choćby wbrew własnym interesom".

Dziękuję. Bardzo bym chciała wrócić do tematu suwerenności. Tym bardziej, że tekst tu zamieszczony ma już cztery lata i od jego pisania zmieniła nam się rzeczywistość polityczna. W aspekcie pojmowania suwerenności szczególnie.

Pani Doktor, dziękuję za zwrócenie uwagi na zewnętrzny wymiar wolności i suwerenności. Polityka jako zdolność do pozytywnego (!), zmieniającego świat na lepsze działania to jest coś, czego nam dzisiaj chyba w Europie i w ogóle w świecie brakuje. Zbyt często dzisiaj (moim zdaniem) polityka to narzędzie wpływowych ludzi do ograniczania przestrzeni swobodnego działania obywateli. Polityka dla wielu ludzi to dziś tylko władza i zdolność rządzenia, zgodnie z dictum Foucaulta, wedle którego wszak po to istnieją struktury społeczne - aby (niestety) niewolić i kontrolować jednostkę. Potrzebujemy dziś więcej pozytywnego postrzegania polityki, inaczej grozi nam, to, co np. Rosjanom (nie wszystkim, rzecz jasna), czyli, jak pisał Jerofiejew, "tumiwisizm dla spraw planetarnych i osiedlowych".

Myślę, że potrzebujemy nie tylko więcej pozytywnego myślenia o polityce, ale także i więcej powinniśmy sami o jasnej stronie polityki mówić i nie pozwalać na zawłaszczanie sfery publicznej przez język dominacji i przemocy.To leży wszakże w ramach społecznej odpowiedzialność nauki, tym bardziej jeśli jest to nauka o polityce. Stoję tu po stronie Arendiańskiego rozumienia polityki jako działania symfonicznego.

Добавить комментарий

Код языка комментария.

Простой текст

  • HTML-теги не обрабатываются и показываются как обычный текст
  • Строки и абзацы переносятся автоматически.
  • Адреса веб-страниц и email-адреса преобразовываются в ссылки автоматически.