Siergiej M. Sołowjow, Historyczna stypa po historyku (fragment, przełożył Andrzej Janicki)

Kod języka
Polish
Dodane przez Andrzej Janicki - śr., 06/02/2019 - 10:21
Treść

Siergiej M. Sołowjow

 

Historyczna stypa po historyku*  

 

*Artykuł ten został odczytany 1 grudnia 1866 r., w dzień setnej rocznicy urodzin Karamzina, w auli Uniwersytetu Moskiewskiego.

 

Panie i panowie!

 

Niedawno świętowaliśmy w tych ścianach setną rocznicę urodzin ojca rosyjskiej nauki – Łomonosowa; teraz zebraliśmy się by uczcić pamięć innej wybitnej postaci rosyjskiej nauki i literatury – Karamzina. Z imionami Łomonosowa i Karamzina od dawna już przywykliśmy łączyć wyobrażenia o dwóch różnych epokach w historii naszej literatury; nie porzucamy tego przyzwyczajenia również teraz, podnosimy jedynie to, iż bez uświadomienia sobie roli Łomonosowa i Karamzina, zrozumienie wspólnej rosyjskiej historii ich czasów nie jest pełne, nie jest jasne, dokładnie tak, jak i na odwrót, zrozumienie znaczenia ich działalności nie będzie pełne i jasne bez uświadomienia sobie wspólnej rosyjskiej historii.

 

[…]

 

Jeśli w pierwszej połowie XVIII wieku rozpoczęte zostało materialne przygotowanie do napisania historii rosyjskiej, to w drugiej połowie wieku dokonano przygotowania duchowego, a w pierwszej ćwierci XIX wieku pojawiła się Historia państwa rosyjskiego Karamzina.

 

Jak wyraziła się w tym dziele rosyjska samowiedza narodowa? Jaka jest zasadnicza myśl pracy?

 

Myśl Rosjanina [russkogo czełowieka – A. J.], myśl Słowianina powinna zatrzymać się na tym zjawisku, że spośród wszystkich narodów słowiańskich jedynie naród rosyjski [narod russkij – A. J.] stworzył państwo, nie tylko nie utraciwszy swej samodzielności, jak inne, ale olbrzymie, potężne, z decydującym wpływem na historyczne losy świata. Czym jest lud, czym jest naród bez państwa? Materiałem, bezładnym, bezkształtnym materiałem (rudis indigestaque moles – prostackie bezładne masy, łac.); tylko w państwie naród objawia swe historyczne istnienie, swą zdolność do życia historycznego, tylko w państwie staje się on osobą polityczną, ze swoim określonym charakterem, ze swym obszarem działania, ze swoimi prawami. Pierwszym, najcenniejszym dobrem państwa jest niepodległość, niezawisłość, następnie możliwość przejawiania swego istnienia w szerszej lub węższej działalności, uczestniczenia we wspólnym życiu bardziej znaczących państw, najlepszych przedstawicieli ludzkości. Ta świadomość jedynego słowiańskiego państwa, pełnoprawnego, korzystającego z głównych darów historycznej egzystencji, niezawisłości i z wielkim znaczeniem pośród innych państw, ta świadomość w pełni odzwierciedliła się w Historii państwa rosyjskiego, którą można nazwać wspaniałym poematem na cześć państwa. Nie zważając na brak jej zakończenia, Historia państwa rosyjskiego stanowi względną pełnię wyrazu głównej idei: autor nie pozostawił niczego niejasnym, niedopowiedzianym. Jego dzieło zaczyna się właśnie w tym czasie, kiedy rosyjskie państwo staje się niezawisłym, wielkim, silnym; nie przyznawał on dużego znaczenia okresowi od Jarosława I do Kality, czy, ściślej, do Iwana III: wtedy Rosja była podzielona, słaba, zniewolona. Jeśli autor decyduje się opisywać te smutne czasy szczegółowo, to jedynie z poczucia patriotyzmu: wszystko to wszak Rosja, to wszystko Rosjanie, z których trwaniem, z których losem my nie możemy nie sympatyzować. Ale oto następuje druga połowa XV wieku i rozpoczyna się poemat, zabrzmiała podniosła pieśń państwa: „Odtąd historia nasza przyjmie wartość prawdziwie państwowej, opisując już nie bezsensowne książęce bitki, ale działania carstwa zdobywającego niezawisłość i wielkość. Wielowładztwo [raznowłastije – A. J.] zanika wraz z naszym poddaństwem; tworzy się państwo silne, jakby nowe dla Europy i Azji, które, oglądając je ze zdziwieniem, proponują mu znaczące miejsce w ich systemie politycznym”.

 

Główne miejsce akcji – święte miasto, w cudowny sposób rozpoczynające swą wielką rolę. „Dokonał się cud: miasteczko, ledwie znane do XIV wieku z powodu małego znaczenia, podniosło głowę i uratowało ojczyznę. Niech będzie chwała i sława Moskwie!” Bohaterowie poematu – książęta moskiewscy, a pierwsze miejsce pośród nich przynależy Iwanowi III, największemu z monarchów, przy którym blednie majestatyczna postać Piotra, ponieważ Piotr był jedynie reformatorem państwa, a nie odpowiedzialnym za jego siłę i wielkość, jak Iwan III. „Czy podtrzymamy pogląd nieobeznanych cudzoziemców i czy powiemy, że Piotr jest twórcą naszej państwowej potęgi? Czy zapomnimy książąt moskiewskich, którzy, można powiedzieć, z niczego wznieśli silne państwo!” Widzimy tu pogląd, przeciwstawny temu, który panował w pierwszej połowie XVIII wieku: mówili wtedy, że Piotr Wielki powołał Rosję z niebytu ku byciu, zrobił wszystko z niczego; teraz, dzięki wskazanej powyżej tendencji drugiej połowy XVIII wieku, historyk przypisuje cudzoziemcom ten czysto rosyjski pogląd i mówi, iż Piotr skorzystał z tego, co przygotowano, a moskiewscy książęta, można powiedzieć, z niczego wznieśli silne państwo. W naszych czasach nauka nie może uznać za prawdziwe ani tego, ani drugiego poglądu, bowiem także książęta moskiewscy nie wznieśli silnego państwa z niczego; ale w naszych czasach nauka powinna uznać za istotne osiągnięcie w rozumieniu przebiegu historii rosyjskiej to, że jednostronny pogląd na działalność reformatora został odrzucony i zwrócono uwagę na Rosję moskiewską. W rozwoju naszej nauki historycznej, to jest w stopniowym rozjaśnianiu naszej świadomości rosyjskiej historii, zawarte są zjawiska odpowiadające samemu przebiegowi rosyjskich dziejów: stopniowemu zbieraniu ziem ruskich w naszej historii odpowiada stopniowe zbieranie części rosyjskiej historii w narodowej świadomości, tak, jak odzwierciedla się ono w historiografii: w pierwszej połowie XVIII wieku Rosjanin [russkij czełowiek – A. J.], dopiero co wziąwszy się za elementarz i porażony nowym światem, który się przed nim otworzył, pokłonił się przed nim, poczuł się zupełnie nowym człowiekiem i obwieścił, że powołany został z niebytu przez wielkiego reformatora. Dzięki przemianom rosyjska myśl pracowała, świadomość poszerzała się, Rosja moskiewska została przyłączona do Rosji Piotra i, jak zwykle bywa przy podobnych przewrotach, nie bez uszczerbku dla tej ostatniej. Ta wielka przemiana w rosyjskiej świadomości odcisnęła się na Historii państwa rosyjskiego. Każdy dzień ma swoje troski, każdy wiek swój trud: naszym czasom nakazano zebrać w jedność wszystkie części rosyjskiej historii [russkoj istorii – A. J.], odkryć sens i w najdawniejszej – kijowskiej, i w historii czasów Włodzimierza oraz pojednać wszystkie epoki.

 

Świadomość wielkiego dzieła zbierania ziem ruskich i położenia fundamentu gmachu państwowości znalazło godnego wyraziciela w Karamzinie, który poprzez swe wychowanie był przygotowany do wypełnienia swego zadania. W dziełach wybitnych pisarzy odbija się wiek, w którym żyją oni i działają; ale tutaj nie można ograniczać się tylko wpływami tych czasów, w których dokonuje się praca pisarza; duże znaczenie mają te czasy, w których pisarz wychowywał się; często w jego twórczości znajdują swój wyraz głównie panujące idee tych czasów, a nie tych, do których należy przede wszystkim autorska działalność pisarza: czasem pisarz w najświetniejszym okresie swej aktywności powstrzymuje nowe ruchy w imię idei, przyjętych przez niego w czasie jego wychowania. Wychowanie Karamzina dokonywało się za znakomitego panowania Katarzyny II, gdy po niepokojącej epoce reform i przejściowego panowania Elżbiety pojawiły się płody ciężkiej pracy Rosjan w pierwszej połowie XVIII wieku. Dzięki rządom zręcznej i twardej ręki ruch naprzód szedł bez przerwy, ale szedł prawidłowo, spokojnie i ostrożnie, przy pełnej świadomości tego, skąd przyszło iść i dokąd podążać. Widzieliśmy, jaka przemiana zaszła w podstawowych poglądach Rosjan za panowania Katarzyny, jak objawili oni swe niezadowolenie z powodu dominującej powierzchowności i zażądali czegoś wewnętrznego, zażądali napełnienia ciała duszą, i żądaniu temu stało się zadość. Weryfikacja tego, co tu powiedziano jest łatwa: wystarczy tylko wejrzeć w moralne oblicze człowieka, pamięć którego zabraliśmy się tu uczcić; wpatrzmy się w tę miękkość rysów Karamzina, przypomnimy sobie w nim tę aprobatę dla uczuć, dla moralnej treści człowieka, przypomnimy sobie jego stwierdzenie, iż dzięki uczuciom można być mądrzejszym od ludzi mądrych umysłem i rozpoznajemy w nim przedstawiciela tych czasów, w których twierdzono: „Bez duszy najbardziej oświecony mądrala jest żałosnym stworzeniem; umysł wszak jest tylko umysłem, największą błahostką”. Wpatrzywszy się w moralne oblicze Karamzina, porównamy je z moralnym obliczem Łomonosowa – i dwie połowy XVIII wieku staną przed nami ucieleśnione wraz ze wszystkimi swymi różnicami. Ujrzawszy w Karamzinie kompletnego przedstawiciela czasów Katarzyny, spytamy go o te czasy i otrzymamy odpowiedź: „Czasy najszczęśliwsze dla rosyjskiego obywatela”. Szczęście obywatela rosyjskiego polegało na tym, jeszcze, że duch jego podniesiony był przez narodową chwałę i przez zwieńczenie wielkiego narodowego dzieła, dzieła zbierania ziem ruskich: Katarzyna była bezpośrednią spadkobierczynią moskiewskich zbieraczy ziem ruskich, moskiewskich Iwanów. W końcu panowania Katarzyny na zachodzie Europy dokonał się straszny przewrót, zmuszający przez swą ciemną stronę jeszcze bardziej cenić słuszne i spokojne działania za rządów liberalnych i zarazem twardych, jakimi były rządy Katarzyny II.

 

Pod wpływem takich wrażeń, wyniesionych z XVIII wieku, Karamzin przystąpił na początku XIX wieku do swego dzieła historycznego. Jeśli z wieku Katarzyny wyniósł on dążenia zachowawcze, to jeszcze bardziej nasiliły się one przez studiowanie historii. Gdy otworzyły się zabytki przeszłości, wtedy oczom historyka ukazała się ta powolna i wielka praca wieków nad gmachem państwowości i poczuł on nabożną cześć dla tej pracy i następstw; pośpieszne zmiany jawiły mu się równie bezprawnymi, jak i ich nieobecność: „Chcieć zbędnego i nie chcieć koniecznego jest równie karygodnym” – mówił. I w imię historii zgłosił protest przeciwko zmianom pierwszej dekady XIX wieku, będącym w jego oczach zbyt nagłymi, nie wynikającymi z żywotnych potrzeb kraju: „Niebezpiecznie jest tykać się dawnych urządzeń państwowych… Rosja istnieje około 1000 lat i [to] nie pod postacią dzikiej hordy, lecz pod postacią wielkiego państwa, a nam wszyscy powtarzają o nowych regulacjach, tak jakbyśmy dopiero co wyszli z ciemnych amerykańskich lasów”. Wychowanek wieku Katarzyny powtarzał ludziom, skłonnym do powierzchownych reform, że „nie formy, a ludzie są ważni”.

 

Im bardziej historyk przypatrywał się stopniowej budowie wielkiego państwowego ciała Rosji, tym bardziej wnikał on, jak połączona jest kość z kością i staw ze stawem, jak wszystko to oblekało się ciałem i napełniało duchem, tym wyraźniej uświadamiał on sobie ogrom dzieła zbierania ziem ruskich, tym wyraźniej uświadamiał sobie jedność narodu rosyjskiego [russkogo naroda – A. J.]: oto dlaczego historyk tak silnie wzburzył się i wyraził gorący sprzeciw w imię rosyjskiej historii i w imię Katarzyny II, gdy pojawiła się myśl o możliwości odcięcia żywego ciała Rosji; podobnie dawnym rosyjskim mężom stanu nie zniósł historyk, aby „roznosili wszędy ziemię rosyjską [russkuju – A. J.]” i w narodowej rosyjskiej pamięci o Karamzinie zapisze się to właśnie, co pisano w latopisach o ludziach wsławionych obroną ojczystego kraju :„Stał na straży ziemi rosyjskiej”.

 

Inni moi koledzy pokażą, ile natrudził się Karamzin dla rosyjskiego słowa. Nikt z jego współczesnych nie uświadamiał sobie wyraźniej od niego znaczenia literatury w społeczeństwie; poświęcił się on cały służeniu jej i nie zdradzał jej w chwilach pokusy. W 1798 roku pisał do swojego przyjaciela Dmitriewicza: „Przetłumaczyłem kilka mów Demostenesa, które mogłyby upiększyć Panteon, cenzorzy jednak mówią, że Demostenes był republikaninem, i że takich autorów nie należy przekładać, i Cycerona także, i Salustiusza także… Cóż wyjdzie z mojego Panteonu? […] Dziwna sprawa! Jest u nas Akademia, Uniwersytet, a Literatura pod ławką! Umierając jako autor, krzyczę: niech żyje Literatura!” Wieczna i chwalebna pamięć pisarzowi, który, sądząc, że umiera jako autor, krzyczał „Niech żyje Literatura!” W tym okrzyku wyrażona została głęboka, niewzruszona wiara w siłę i żywotność narodu, dla którego ducha literatura służy jako środek wyrazu. A narody żywe, nie zatraciwszy szacunku dla samych siebie, nie zapominają o takich ludziach. Wieczna, chwalebna pamięć Karamzinowi i niech żyje rosyjska literatura!

 

Moskowskije uniwiersitietskije izwiestija. 1866-1867, nr 3, s. 179-184.

 

[Przekład Andrzej Janicki, tłumaczenie opublikowane pierwotnie w piśmie internetowym „Myśl Rosyjska”]

Dodaj komentarz

Kod języka komentarza.

Czysty tekst

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy web oraz email zostaną automatycznie skonwertowane w odnośniki